Chcemy być traktowani jak dorośli

Są takie sytuacje, w których słyszę „Jestem tu nowy”. – Ile czasu pracujesz w tej firmie ? – pytam. – Ponad dwa lata. Robię wielkie oczy, potem mam wrażenie, że zobaczyłam fioletowego słonia, więc pytam: Czy ponad dwa lata pozwala na to, aby dalej mówić, że jestem nowy ?
To samo dzieje się, gdy ktoś po trzech latach stażu mówi mi, że on jest stażystą. – Ile można być stażystą? – pytam wtedy. Widzę, jak dociera do takiej osoby, że rzeczywiście czas na margines błędu minął bezpowrotnie.
Rozumiem kwartał, no dobra, nawet pół roku. Ale prawie dwa czy trzy lata? To już jest przyzwyczajenie, wymówka a często nawet wygoda.
Ostatnio łączyłam się na sesje indywidualną z drobną kobietą, delikatną, stojącą przed nowym wyzwaniem zawodowym.  To była druga nasza rozmowa, a ja wiedziałam, że chcę jej pokazać, że jest dojrzałą kobietą, a nie dziewczynką z którą była kojarzona.
Jak tylko się z nią połączyłam powiedziałam: – Cześć Dorotko! I myślę sobie – jaka Dorotko? – co ja robię? Ona ma koło 30 lat i nie jest Dorotką. Ona jest Dorotą. Szefową Dorotą, Ekspertem Dorotą, Menadżerem Dorotą.
Jak mamy ją traktować, gdy wszyscy nazywają ją Dorotką. No sam pomyśl: Moja szefowa Dorotka.
Zaczęłyśmy wracać do korzeni. Ona zaczęła zastanawiać się, gdzie jest źródło jej braku wiary w siebie. I zaczęło się : Zawsze byłam młoda i nowa. W każdej pracy mówili do mnie Dorotka.
Traktowali mnie jak jajko z delikatną skorupką. Opiekowali się mną i cały czas słyszałam, że rozumieją, bo jestem NOWA. Jakby ktoś zrzucił na mnie większą odpowiedzialność, to czułabym się sama w sobie taka bardziej odpowiedzialna. Poza tym do dobrego się człowiek przyzwyczaja. Bo jak się jest nowym to fajnie mieć taką kopułkę nad sobą. Taki pancerz ochrony.
Człowiekowi nie buduje się wtedy kręgosłup odpowiedzialności. – Kurde, a nie chcę być już Dorotką – usłyszałam nagle jej złość na samą siebie. Wybuch pokazujący, że chce być traktowana jak dorosła.
Postawę tę pielęgnowała latami, ale ujrzawszy obraz z lotu ptaka zrozumiała, że dawała traktować się jak dziecko. Nie ukrywa, że było jej z tym wygodnie. Czy to wspiera jej poczucie pewności siebie czy osłabia? Czy buduje jej autorytet, czy osłabia?
Takie rozmowy prowadzimy podczas pracy indywidualnej. Pomagamy spojrzeć na siebie z perspektywy, zobaczyć, co nas buduje, a co ogranicza. Pomagamy zrozumieć, dlaczego nie udaje nam się osiągać sukcesów, dlaczego nie umiemy osiągać tyle co inni.
Czuję, że będzie kolejny sukces, a Dorotka zmieni się w Dorotę, która jak żywioły będzie miała kontrolę nad swoim życiem i swoimi sukcesami.
Z pamiętnika trenera/coacha

Zobacz też:

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn