Zarządzaj własnymi celami

Dzisiaj podzielę z się z Wami metodą, która jest stosowana w procesie zarządzania. Uważam, że nadaje się ona również do pracy indywidualnej. Poznanie mechanizmu wpływającego na nasze działania podnosi świadomość jego funkcjonowania. Dzięki tej świadomości jesteśmy gotowi  efektywniej realizować nasze cele.

Ale zacznę od początku….

Spotykają nas nie raz sytuacje kiedy „coś” mocno chodzi nam po głowie, ale z różnych przyczyn nie udaje nam się tego zrealizować. Większość celów, które sobie stawiamy wymaga od nas samodyscypliny. Podam za przykład proste działanie, aby jasno zobrazować wam sytuację.

Wyobraźcie sobie, że chcecie podnieść swoją aktywność fizyczną. Myśleliście o tym ostatniej jesieni, ale wtedy okazało się, że nie macie na to czasu. W okresie świąt bożego narodzenia ponownie zaczynacie odczuwać potrzebę rozpoczęcia aktywności fizycznej, ale i tym razem nic z tego. Wszystko kończy się na wyobrażeniu i pomyśleniu o korzyściach. No może ewentualnie zadbacie o zakup nowego stroju : ) Przed wami wiosna, czyli kolejna okazja gdzie zastanawiasz się, że może warto spróbować.

I co ?

Zaczynasz ćwiczyć. Postawiłeś sobie cel i wszystko zaczyna wyglądać świetnie. Masz super strój, znalazłeś czas na treningi oraz masz w sobie wielkie pokłady motywacji do aktywności. Pierwszy tydzień wszystko idzie świetnie.

Drugiego tygodnia jesteś już trochę mniej zmotywowany, ale dalej chodzisz na treningi tylko, że trochę miej chętnie niż wcześniej.

Trzeciego tygodnia entuzjazm znika, ale twoja silna wola zmusza Cię do aktywności. Jak powiesz sobie i innym, że znowu Ci nie wyszło. Zaczynasz kombinować w głowie co by tu zrobić, żeby nie iść. Wyszukujesz w swoich obowiązkach rzeczy ważniejszych.

Czwarty tydzień. Ćwiczysz już tylko raz w tygodniu bo okazało się, że jest coś ważnego do zrobienia. A potem to już jakoś tak wyszło, że zapomniałeś poćwiczyć.

Po miesiącu stajesz w sytuacji, gdzie możesz poszukiwać odpowiedzi na pytania: Jak znaleźć w sobie samodyscyplinę? Jak być w osiągnięciu celu? Co zrobić, aby pokonać słomiany zapał?

Zatem przedstawiam Wam metodę przywództwa sytuacyjnego, która obejmuje cztery poziomy:

– Pierwszy z nich jest poziomem „Entuzjastycznego debiutanta”, który zawsze wierzy w to, że mu się uda. Wierzy, że osiągnie cel do którego zmierza i skutecznie dąży do jego realizacji.

– Drugi to poziom „Rozczarowanego adepta”. Tutaj widzimy, że pewnie rzeczy nam nie wychodzą. Dostajemy sugestie i porady innych, które nie zawsze przyjmujemy wspierająco. Zaczynamy tracić motywację i pewność siebie.

– Trzeci etap  „Ostrożny praktyk” . To w tym etapie musimy bardzo skupić się na samodyscyplinie i wytrwałości. To tutaj możemy wprowadzać plany naprawcze i poszukiwać nowych rozwiązań. To również w tym etapie musimy przypomnieć sobie jaki jest nasz cel i zacząć doceniać się za małe zmiany i wytrwałość.

– Czwarty etap „ Samodzielny ekspert” W tym etapie osiągamy nasz cel. Zdobywamy zaufanie do siebie a nasza skuteczność staje się jeszcze większa. Osiągamy poziom bezpieczeństwa i dokładnego dopasowania swojego celu do naszych potrzeb czy oczekiwań.

Jak widzicie warto dać sobie czas na zbudowanie samodyscypliny krok po kroku. Pamiętaj, aby być w tym systematyczny. Nie zrywaj się z motyką na słońce tylko planuj to jak maraton. Rozłóż swoje siły na długi dystans.

A teraz czas działać!

  1. Znajdź cel warty systematycznej pracy.
  2. Napisz go w miejscu, które będzie codziennie Ci o nim przypominać.
  3. Zapisz od jakiego małego wyzwania zaczniesz budować swoją samodyscyplinę!

 

Pochwal się swoim pierwszym krokiem i jego efektem komuś bliskiemu lub napisz w poście na naszym profilu FB.